...::: Parafia p.w. Św. Michała Archanioła i Bł. Ks. Bronisława Markiewicza w Toruniu => strona główna :::...
 strona główna | ogłoszenia duszpasterskie | Msze św. i nabożeństwa | słowo proboszcza | księga gości |
poniedziałek, 6 września 2010   

Adres parafii:

ul. Rybaki 59
87-100 Toruń
tel. 56/ 622 27 31
tel. 56/ 622 35 08 michalita@neostrada.pl Konto bankowe: PKO BP SA II/O Toruń
64 1020 5011 0000 9602 0096 2159

Ostatnio dodane

Szukaj


Statystyki


Ilość wpisów
w księdze gości:

206
ostatni wpisany:
2010-01-12 00:29:42


Ilość wiadomości (newsów):
80
ostatni wpisany:
2009-12-25 14:33:24


Ilość stron w serwisie:
107
Ostatnia umieszczona:

Kolęda
dodana: 25.12.2009

Dzieci z Oratorium pod Giewontem

Skąd taki tytuł? Dlatego, że z okien naszych domów, gdzie spędzaliśmy kolonie, jak na dłoni widać było Giewont i krzyż na tym najsłynniejszym szczycie w Tatrach. Ale po kolei. W dniach 18 – 27 lipca 45 dzieci z Oratorium im. bł. ks. Bronisława Markiewicza przy parafii p.w. św. Michała Archanioła na toruńskich Rybakach już po raz drugi było na wakacyjnym wypoczynku. Kolonie te mogły się odbyć dzięki dotacji Urzędu Miasta Torunia i Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, a także dzięki pieniądzom, które wpłynęły do nas w ramach akcji „1%”. Dlatego w tym miejscu składam w imieniu dzieci serdeczne podziękowanie tym wszystkim, którzy zechcieli nam pomóc, którym nie jest obojętny los dziecka.

Z naszej siedziby najbliżej było do świątyni O. Marianów na Cyrhli w Zakopanem. Tam dwukrotnie byliśmy na Mszy św. w niedziele. Za pierwszym razem była to Eucharystia w góralskiej oprawie liturgicznej (pieśni), a po niej prześliczny występ i pokaz góralskich tańców, piosenek i poezji. Byliśmy też w kościele w Ludźmierzu, gdzie nasi wychowankowie poznali historię Matki Bożej Królowej Podhala. Obejrzeliśmy przepiękny kościół, gdzie kilkakrotnie przebywał Jan Paweł II przed i po wyborze na papieża. Wzruszająca była opowieść o berle Maryi, które wypadło z obrazu w czasie procesji i które złapał Karol Wojtyła. Ktoś wówczas zażartował, że Matka Boża chce się z nim podzielić władzą. Nikt nie przewidział, że biskup Karol za jakiś czas zasiądzie na tronie w Watykanie.

Chodziliśmy też po górach. Byliśmy pieszo na Gubałówce oraz na Kasprowym Wierchu, dokąd pojechaliśmy kolejką linową. Stamtąd podeszliśmy aż pod Świnicę. Zwiedziliśmy oczywiście skocznię, a potem Ścieżką pod Reglami przeszliśmy do Doliny Strążyskiej.

Ale nasze kolonie to nie tylko góry. Byliśmy w „Aqua – Parku” na basenie, było ognisko i pieczenie kiełbasek, było kino, były dyskoteki, gry i zabawy. Naprzeciw naszej siedziby było boisko szkolne, na którym nasi starsi wychowankowie grali w piłkę nożną, a młodsi biegali i wspinali się na specjalnie zbudowanym gimnastycznym torze przeszkód.

Podczas kolonii realizowaliśmy także program socjoterapeutyczny. Były quizy i konkursy. Była np. Zgaduj-zgadula o Toruniu, w której dzieci korzystały z wiadomości wyczytanych w „Nowościach”, bo to wśród nich najciekawsza (jeśli nie jedyna) gazeta, którą kupowały już na dworcu po powrocie do Torunia, aby poczytać np. o toruńskich żużlowcach. Wybieraliśmy Miss i Mistera kolonii, śpiewaliśmy po góralsku, a nauczycielami byli gościnni i przemili gospodarze, którzy dbali o nasze podniebienia. Słuchaliśmy góralskich legend i opowiadań. Dzieci rywalizowały także w konkursie czystości, dzięki czemu pokoje kolonistów były zawsze starannie posprzątane, co docenili gospodarze wspominając o tym w ofiarowanym nam dyplomie.

Bardzo ciekawa była wycieczka na Orawę. Jest to kraina geograficzna w dolinie rzeki Orawy, po obu stronach granicy Polski i Słowacji. Charakterystycznym akcentem orawskiego pejzażu są liczne sakralne figurki wykonane z kamienia, wzniesione wzdłuż dróg. Byliśmy w Orawskim Parku Etnograficznym w Zubrzycy Górnej. W skansenie tym zgromadzono chałupy i budynki gospodarcze, jest też kuźnia, tartak, folusz, wozownia i olejarnia. Dzieci pod kierunkiem przewodniczki wzięły udział w produkcji chleba – od samodzielnego młócenia cepami poprzez mielenie na żarnach i zarabianie ciasta aż do wypieku. Jakże im smakował własnoręcznie zrobiony chleb, a jednocześnie poznały, ile trudu kosztuje jego zrobienie.

Jednym słowem nasz pobyt na kolonii był bardzo udany – ciekawy i pouczający. Zostaliśmy przez gościnnych gazdów zaproszeni na kolonie w zimie i na pewno skorzystamy. A śpiewaną po góralsku modlitwę przed i po posiłku zabraliśmy do Torunia do naszego Oratorium na zawsze. Inne piosenki i melodie wykorzystamy przy wystawianych przez nas jasełkach na Boże Narodzenie.

Pogoda raczej dopisała. Wprawdzie przez trzy dni padał deszcz, a w stolicy Tatr była powódź, ale w dniu wyjazdu, w niedzielę, znowu zaświeciło słońce. I oby nam świeciło przez cały rok szkolny.

Ks. Krzysztof Winiarski

2008-07-31 13:13:13

« strona główna * do góry ^